Kto pamięta laureatów tamtegorocznych Oskarów?

Już od kilku lat zaobserwować można, że z tą nagrodą dzieje się coś niepokojącego.
Informacja, która przyszła na dniach, że od teraz Akademia baczniejszą uwagę zwracać będzie na polityczną poprawność zgłaszanych filmów, nawet specjalnie nie zaskakuje.

Zima idzie i w sen zimowy zapada i zdrowy rozsądek i wolność i to wszystko, co świat przez lata z mozołem zdobywał.
Ta głupawka, też kiedyś minie, lecz zanim to się stanie przyjdzie światu wycierpieć.
Paradoksalnie, najbardziej żal mi mniejszości. Historia podpowiada bowiem, że niebawem wycierpią oni swoje, tak jak przed nimi wycierpieli inni – ot chociażby robotnicy od komunistów. Bo taka jest właśnie logika zmian i rewolucyjna kolej rzeczy.
Parytety to tylko knebel. Kolejne wywyższanie równiejszych, wśród równych. Nic więcej.

Ale tylko tak sobie gadam, bo co pozostało?

Ci, którym wszystko się już – za przeproszeniem – pokiełbasiło, ruszyli.
Poczuli siłę i czas.

I z pieśnią, że już blisko świt szli ulicami miast.
Zwalali pomniki i rwali bruk
‚Ten z nami, ten przeciw nam’
Kto sam, ten nasz najgorszy wróg.
…A śpiewak znowu był sam.
Patrzył na równy tłumów marsz,
Milczał wsłuchany w kroków huk.
A mury rosły, rosły, rosły…
Łańcuch
kołysał się
u nóg.